Neogotyk w Polsce

Z Kałuszyna, Przegląd Katolicki, nr 52 (1895).

W niedzielę XXI po Zielonych Świątkach, dn. 27 października r.b. przeniesiono nabożeństwo parafialne w Kałuszynie ze starego, niskiego i bardzo już zdezelowanego kościoła do wspaniałej świątyni murowanej, nowozbudowanej podług planu budowniczego p. Dziekońskiego, w stylu wiślano – bałtyckim o trzech nawach. Przeniesienie to napełniło radością proboszcza i parafian, których dobrowolną składką, a staraniem proboszcza świątynia ta dźwignięta została tym bardziej, że stary kościół nie tylko groził ruiną, ale i za szczupły był na blisko 6000 – ną parafię kałuszyńską.
Pierwotnie kościół kałuszyński należał jako filia do parafii w Grębkowie, następnie za staraniem Stanisława z Kałuszyna, zwanego Kałusko, biskup poznański od 1439 1479 Andrzej z Bnina Opaliński erygował w Kałuszynie parafię dekretem, wydanym w Żbikowie dnia 24 grudnia 1472 i nadał ją dziesięcinami. Tak pisze w wizycie Gaspar Cieciszowski z r. 1778, podówczas koadiutor biskupa kijowskiego Franciszka Osolińskiego, oficjał warszawski, ten sam, co był po śmierci Siestrzencewicza metropolitą mohylowskim. Tak samo o erekcji parafii w Kałuszynie jest w wizycie Wojciecha Skarszewskiego, biskupa lubelskiego, z roku 1811. Dawniejszych dokumentów kałuszyński kościół nie posiada; i nie ma nawet o nim wzmianki w wizycie biskupa poznańskiego Goślickiego z 1603, chociaż tam opisane są wszystkie kościoły dekanatu liwskiego, do którego i kościół kałuszyński należał (Krótki opis historyczny kościołów parafialnych w dawnej diecezji poznańskiej przez Józefa Łukaszewicza, tom III). Na pewno jednak utrzymywać można, że erekcja parafii kałuszyńskiej znalazłaby się oblatowana w aktach konsystorza warszawskiego, bo jak pisze Julian Bartoszewicz w Encyklopedii Orgelbranda, tom III, że proboszczowie erygowanych parafii przez Andrzeja z Bnina, jakby Duchem Świętym natchnieni, zapisywali do akt konsystorza warszawskiego erekcję, najwięcej w XVI i XVII. – A wyżej pomieniony biskup Andrzej, prawie co roku na Mazowszu, to jest w dawnym archidiakonacie czerskim, później warszawskim, karczował lasy, wsie zakładał, ludzi po nich osadzał, kościoły budował, nadawał przywilejami, funduszami i dziesięcinami. Cała prawie kolonizacja archidiakonatu czerskiego była sprawą biskupa Andrzeja z Bnina. Sam biskup to wyznaje w przywileju erekcyjnym dla kościoła w Stoczku, tak pisząc: redactis per nos solitudine, ac variis Ecclesiae nostrae in ducatibus Masoviae nemoribus in colonias hominum per operamque nostram, nonnullis ibidem de novo locatis villis.
Kościół kałuszyński z XV wieku dotrwał do naszych czasów, choć nie z modrzewia, jak pisze Sobieszczański w „Encyklopedii Orgelbranda”, lecz z bali sosnowych, szerokich i grubych; i pomimo, że był reperowany za ks. Pompeckiego zmarłego w r. 1868, a potem odnowiony za niedawno zmarłego ks. Niemyjskiego, chylił się jednak do upadku tak, że koniecznie należało budowie nowego. To też obecny proboszcz kałuszyński, objąwszy tę parafię w r. 1887 zebrał wkrótce po swoim przybyciu do Kałuszyna parafian, którzy uchwalili budowę nowego kościoła.
W roku 1889 założono kamień węgielny przy funduszach prawie żadnych, bo zaledwie wszystkiego było 1700 rubli. Zacny proboszcz, ufny jednak w pomoc Bożą i ofiarność parafian, nie cofnął się przed trudnościami, i dzieła, jak wiadomo dokonał. Pierwszą ofiarę złożył w ilości paruset rubli Jego Ekselencja Arcybiskup Warszawski; wkrótce także złożyli większe ofiary pp.: Stanisław Brogowicz rs.1000, Stanisław Mroczek rs.500, Franciszek Wotowski rs. 400, Franciszek Wąsowski rs. 400; pomocą i ofiarnością w budowie tegoż kościoła odznaczyli się pp.: Teofil Zaniewski, Wiktor Zembrzuski i Alfons Mieczyński; resztę złożyła parafia, blisko 40 000 rubli bo z górą tyle gotówki wydano na budowę kościoła kałuszyńskiego; prócz pomocy dobrowolnej w furmankach przy zwózce kamieni, cegły, piasku, drzewa i ręcznej roboty przy mularzach. To też widać było, jaka się radość malowała na twarzach, jakie było zadowolenie proboszcza, komitetu, parafian, pp. Budowniczego Dziekońskiego i Grabińskiego, majstra murarskiego, którzy także na otwarcie kościoła z Warszawy przybyli, gdy ks. dziekan nowo – miński zjechał 27 października, upoważniony przez władzę duchowną do poświęcenia kościoła nowego i przeprowadzenia nabożeństwa. W dniu więc pomienionym, po poświęceniu kościoła podług Rytuału, w procesji przy udziale kilkunastu kapłanów i kilkutysięcznej ludności przeprowadzono Najświętszy Sakrament ze starego kościoła do nowego; pierwszą Mszę Świętą w nowym kościele odprawił proboszcz, i w serdecznych wyrazach przemówił do parafian, dziękując im za ofiary składane i pomoc przy budowie; to też wszystkim tak kapłanom, jak i pobożnej ludności, popłynęła łza radości i rozczulenia. Potem o godz. 11 przed południem ks. dziekan odprawił summę, a ks. Czajkowski, wikariusz parafii Przemienienia Pańskiego z Warszawy, stosowne do okoliczności powiedział kazanie. Po skończonym nabożeństwie, na plebanii w czułych wyrazach kapłani kondekanalni i okoliczni sąsiedzi obywatele winszowali proboszczowi, komitetowi i innym, biorącym udział w budowie dokończonego dzieła, życząc im długiego życia i błogosławieństwa Bożego za tyle podjętej pracy na chwałę Bożą.
Kościół ten nowy już zupełnie ukończony, brakuje mu tylko ołtarzy, ale wielki i około Wielkiejnocy r. przyszłego będzie gotów, boczne zapewne nieco później, gdyż fundusze zupełnie wyczerpane. Ze starego kościoła przeniesiono do nowego, umiejętnie odnowione kosztem proboszcza, trzy obrazy znakomitego naszego malarza Smuglewicza, wyobrażające: Zwiastowanie N. M. Panny, św. Jadwigę dającą jałmużnę ubogim, i ś. Stanisława Kostkę przyjmującego Komunię Świętą; także kolosalnej wielkości obraz ś. Walentego, niestety bardzo zeszpecony lakierem; także dwa niewielkie obrazki malowane na blasze, cenny zabytek archeologiczny śś. Ewangelistów: Łukasza i Jana; innych dwóch brak. Aparaty przeważnie są nowe, trzy tylko stare wyreparowane, godne zachowania, bo takiej materii dziś nie kupi. – Do osobliwości przy kałuszyńskim kościele można także zaliczyć dzwon jeden z napisem na otoku: Matheus, Marcus, Joannes, Lucas (w odmiennym nieco porządku, niż w Piśmie Świętym) z roku MDXXXV.
Ks. Łukasz Janczak

KALUSZYN FOT. RAFAL SZCZEPANKOWSKI

fot. Rafał Szczepankowski

KALUSZYN FOT. RAFAL SZCZEPANKOWSKI

fot. Rafał Szczepankowski