Nowicki Jan, „Wiejskie katedry” – potrzeba nowego otwarcia w badaniach nad sakralną architekturą neogotycką przełomu XIX i XX wieku na Mazowszu, [w:] Sztuka na Mazowszu. Nowe otwarcie, red. A. Pieńkos i M. Wardzyński, Warszawa 2019.
Jan Nowicki
Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego
„Wiejskie katedry”– potrzeba nowego otwarcia w badaniach nad sakralną architekturą neogotycką przełomu XIX i XX wieku na Mazowszu.
„Wiejskie katedry” to określenie neogotyckich kościołów masowo wznoszonych na prowincji Królestwa Kongresowego od lat 80 XIX wieku do wybuchu wielkiej wojny. Początkowo był to termin pejoratywny. Krytycy architektury przełomu stuleci ukuli go w związku z faktem, że wspomniane obiekty formą i skalą często nie korespondowały z małomiasteczkowym charakterem miejscowości, w których były budowane[1]. Jednak neogotyckie „katedry” cieszyły się niespotykaną popularnością, odmieniły też krajobraz Mazowsza.
Zjawisko ,,wiejskich katedr” wciąż nie jest dobrze opracowane. Większość obiektów, szczególnie tych na prowincji, mimo często wysokiego poziomu artystycznego, pozostaje nieprzebadana. Celem niniejszego artykułu jest próba refleksji nad przyczyną tej sytuacji. Chciałbym poddać analizie dotychczas stosowane podejścia oraz wskazać trudności związane z podjętym tematem. Poniższe rozważania stanowią zatem dopiero wstępny etap prac, których celem jest nowe otwarcie badań nad architekturą sakralną Mazowsza. Z tego też względu brak jest w tekście mocno wybrzmiewającej tezy. Na podstawie pierwszych rozpoznań, badań terenowych i archiwalnych można jednak pokusić się o przedstawienie dwóch narzucających się wniosków wyznaczających kierunek dalszych poszukiwań.
Po pierwsze należy podkreślić, że wbrew utrzymującemu się w krytyce xx-wiecznej przekonaniu o powtarzalności i wtórności owej architektury[2], mamy do czynienia ze zjawiskiem bardzo zróżnicowanym, a przy tym skupiającym w sobie wiele z kluczowych problemów kultury polskiej tego okresu. Po drugie, badania archiwalne, szczególnie te prowadzone w konkretnych parafiach, ujawniają ogromną liczbę aktorów zaangażowanych w proces powstawania poszczególnych świątyń. Rola architekta jako twórcy projektu musi być tym samym analizowania w odpowiednim stosunku do roli reszty zaangażowanych podmiotów: władz parafii, władz lokalnych, komitetu budowy, ofiarodawców, dostawców materiałów, wytwórców detalu architektonicznego, witraży, posadzek i innych elementów wyposażenia.
Geograficzny obszar zainteresowań został ograniczony do granic historycznego Mazowsza, co było niejako konsekwencją tematu sesji naukowej, w ramach której powstał niniejszy tekst. Problemy tu poruszane dotyczą jednak wielu realizacji znajdujących się na terenie całego Królestwa Kongresowego[3]. W dalszych rozważaniach zajmę się przede wszystkim publikacjami podejmującymi wątek obiektów sakralnych powstałych na prowincji, poza największymi ośrodkami, czyli wspomnianych ,wiejskich” katedr.
Badania nad architekturą neogotycką w Polsce mają długą historię. W okresie powojennym za pionierskie w tym temacie można uznać m.in. opracowania Andrzeja K. Olszewskiego[4] i Tadeusza S. Jaroszewskiego[5]. Bliższym studiom nad architekturą sakralną przełomu wieków oraz poszukiwaniom stylu narodowego poświęcili swoje publikacje Krzysztof Stefański[6] oraz Andrzej Majdowski[7]. Interesujące mnie obiekty prowincjonalne rzadko jednak były w tych pracach przywoływane.
W ramach krótkiego artykułu naukowego trudno byłoby przedstawić całą złożoność dotychczasowych badań, skupię się więc na ujęciu problemowym. W pierwszej kolejności należy wspomnieć o monografiach twórczości najbardziej rozpoznawalnych architektów. W odniesieniu do Mazowsza takich opracowań doczekał się m.in. Stefan Szyller[8] i Józef Pius Dziekoński[9]. Publikacje tego typu stanowią istotną podstawę faktograficzną dla badań, pozwalają również na umiejscowienie poszczególnych „wiejskich katedr” w szerszym kontekście twórczości danego architekta. Choć od lat prace tego rodzaju stanowiły w historii sztuki podstawowe źródło wiedzy o działalności poszczególnych twórców, jednak nie sposób pominąć kilku istotnych wad zastosowanego w nich podejścia.
Po pierwsze monografie „gwiazd” architektury tego czasu pomijają całą grupę mniej znanych twórców pracujących przy urzędach powiatowych i gubernialnych, mimo że ich prace prezentują nierzadko równię wysoki poziom artystyczny (np. kościół projektu Antoniego Wójcickiego w Sońsku lub Zygmunta Zdziarskiego w Sadownem). Ponadto warto zwrócić uwagę na fakt, że wiele z analizowanych obiektów powstawało w biurach projektowych. „Rękę” współpracowników Dziekońskiego widać wyraźnie w formach m.in. kościoła w Konstancinie-Jeziornej. Co więcej, architekt często nie pojawiał się nawet na placu budowy, a jedynie wysyłał gotową dokumentację do wykonania[10]. W świetle powyższych uwag wydaje się, że analizowanie fenomenu „wiejskich katedr” jedynie przez pryzmat twórczości wielkich nazwisk epoki zawęża mocno obraz zjawiska[11].
Dobrym przykładem obrazującym wyżej podniesione kwestie jest wspomniana monografia Dziekońskiego[12]. Pierwsza jej część skupia się na biografii architekta, druga stanowi podzielony na trzy grupy formalne katalog projektów opatrzonych dość ogólnym komentarzem. Fenomen wiejskich katedr” analizuje się tu w odniesieniu do figury architekta i jego pomysłów na rozwiązanie form obiektu sakralnego. Analiza kończy się na fazie projektowej, nie wspomina się tu natomiast o wielowątkowym procesie, który towarzyszył powstaniu obiektu. Choć praca Majdowskiego stanowi istotny wkład w badania, konieczne wydaje się poszerzenie perspektywy.
Jakie zatem inne podejścia uwzględniają mniej znanych twórców i włączają w proces powstawania architektury szersze grono podmiotów? Można tu wskazać na dwie skrajnie odmienne drogi: monografie regionów oraz studia przypadków. Przykładem pierwszej są publikacje Jerzego Żywickiego, szczególnie jego monografia architektury neogotyckiej na Lubelszczyźnie[13]. Zawiera ogromny zbiór informacji faktograficznych, wynik benedyktyńskiej pracy archiwalnej; żaden inny region nie doczekał się podobnego opracowania tego architektonicznego zjawiska. Twórczość wielu z przytaczanych przez autora architektów nie była nigdy przedmiotem badań. Z kolei obficie cytowane archiwalia rzucają szersze światło na rolę poszczególnych podmiotów w procesie powstawania badanej architektury, a także na realia polityczne i uwarunkowania prawne. Przykładem może tu służyć omawiana przez badacza kwestia ukazu tolerancyjnego z 1905r[14]. Miała ona fundamentalne znaczenie dla rozprzestrzenia się fenomenu „wiejskich katedr”. Przed ukazem budowa nowej lub przebudowa istniejącej świątyni wiązała się ze zgodą władz ministerialnych, po jego wydaniu zaś zgoda ta wymagana była jedynie w wypadku kościołów budowanych na tzw. surowym korzeniu. W przypadku zastępowania starych, często drewnianych kościółków nowymi neogotyckimi „katedrami”, a było to zjawisko dość powszechne w tym czasie, wystarczała po tej dacie jedynie zgoda władz diecezjalnych. Zmiana ta znacząco uprościła procedury, choć oczywiście nie rozwiązywała innych problemów – jak chociażby sposobów finansowania budowy.
Tak szeroko zakrojone badania obejmujące całość architektury neogotyckiej na przestrzeni ponad 100 lat nie mogły jednak uniknąć istotnych zawężeń. Przede wszystkim ograniczenie analizy jedynie do terenów Lubelszczyzny budzi pewne wątpliwości. Region ten nie stanowi w tym czasie wyraźnie odrębnej całości zarówno pod względem politycznym jak i kulturowym. Zjawisko „wiejskich katedr”, które powraca w opracowaniu Żywickiego regularnie, wykracza daleko poza ramy opisywanego regionu. Badacz jest tego świadomy, gdy pisze: „Niniejsza rozprawa syntetyzuje tylko jedno z zagadnień ówczesnej wielonurtowej architektury, ale wydaje się, że wyłącznie takie opracowania (dotyczące pewnych grup zabytków) mogą prowadzić w przyszłości do całościowych ujęć sztuki polskiej w omawianym okresie[15]. Zacytowany fragment pokazuje wyraźnie, że dogłębne monograficzne studia architektury neogotyckiej danego regionu (np. Mazowsza) są istotnym fundamentem badań, nie pozwalają jednak same w sobie na syntetyczne opracowanie szerszego zjawiska, takiego jak np. „wiejskie katedry”.
Pod względem zakreślenia obszaru badań skrajnym przeciwieństwem prac Żywickiego są studia poświęcone konkretnym neogotyckim świątyniom. Są to często niewielkie broszury powstałe na potrzeby odwiedzających kościół. Ich autorzy rzadko posługują się aparatem naukowym. Tym niemniej stanowią one cenne, a czasem jedyne źródło informacji na temat historii kościoła. Warto nadmienić, że większość z nich jest czerpana z kronik parafialnych i innych dokumentów, które przetrwały na plebaniach. Przykładem może tu być broszura dotycząca kościoła w Żyrardowie, której zawartość miałem okazję porównywać z dobrze zachowaną dokumentacją znajdującą się w archiwum parafialnym. Dysponujemy tez nielicznymi monografiami kościołów neogotyckich, które posługują się odpowiednim aparatem naukowym. Zawierają one również wysokiej jakości reprodukcje planów i rysunków projektowych. Przykładem może być tu małopolski Grybów opisany w publikacji Józefa Skrabskiego[16].
Przywołane prace ujawniają złożoność procesu, jak również fakt zaangażowania w powstawanie omawianej architektury innych podmiotów. Problemem pozostaje jednak wciąż skala zjawiska i liczba obiektów do przebadania. Dość wspomnieć, że jedynie w dorobku Dziekońskiego odnajdziemy ponad 30 realizacji sakralnych wpisujących się w analizowany nurt „wiejskich katedr”[17]. Warto jednak zauważyć, że proces budowy w przypadku większości owych obiektów przebiega bardzo podobnie. Z uwagi na tę okoliczność tak szczegółowe studia pojedynczych obiektów jak w przypadku Grybowa nie są konieczne. Zadaniem badacza jest jednak w tym momencie przemyślany dobór takiej wybranej liczby przykładów, przy których bliższej analizie możliwe będzie pokazanie spektrum problemów związanych z powstawaniem „wiejskich katedr”.
Zgłębianie ich fenomenu należy rozpocząć od zupełnie podstawowych dla historii sztuki badań terenowych. Nie dysponujemy bowiem albumami poglądowymi, zbiorczymi opracowaniami z reprodukcjami czy też internetowymi bazami, dzięki którym można by badane zjawisko zgłębiać zdalnie. Wysiłek zatem jest podobny do tego, jaki wobec średniowiecznych zabytków podjęli XIX-wieczni pionierzy mediewistyki[18].
Analizując architekturę „wiejskich katedr” w sposób powierzchowny, możemy dojść do pochopnego wniosku, że jest ona niezwykle powtarzalna. W większości przypadków mamy do czynienia z jedno- lub trójnawowymi ceglanymi halami lub bazylikami, w których elewacje artykułowane są prostymi motywami: blendami, fryzami złożonymi z różnie ustawianych cegieł – wysuniętych przed lico muru, cofniętych lub ustawianych pod kątem. Powtarzającymi się motywami są schodkowe szczyty, portale ujęte prostym profilowaniem oraz obowiązkowo jedno- lub dwuwieżowe fasady. Choć ten ogólny opis rzeczywiście łączy analizowane obiekty, to jednak przy zestawieniu ze sobą odpowiednio reprezentatywnej liczby realizacji należy stwierdzić, że mamy do czynienia ze zjawiskiem bardzo różnorodnym. Eksperymentatorstwo i różne sposoby nadawania projektom indywidualnego wyrazu widać szczególnie po 1900 r.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na stosowanie przez architektów różnych, często złożonych figuracji sklepiennych. Przykładem mogą być tu sklepienia kryształowe w kościołach w Żbikowie, Pruszkowie, Bielsku[19]; gwiaździstych w Baboszewie, Kołbieli, Gozdowie[20]; sieciowych w Długosiodle czy Liwiu[21]. W kontekście poszukiwań rodzimych wzorów warto zwrócić szczególną uwagę na sklepienia kryształowe, które są w tym czasie również obiektem studiów teoretycznych. Pisze o nich Dziekoński: „Właściwe także dla takiej architektury są sklepienia o żebrowaniu z cegły bez profilów, układanej (bez cięcia jej) narożnikiem normalnie ku krzywiźnie tworzącej, wzorem tych co w krużganku biblioteki jagiellońskiej lub klasztoru Franciszkanów w Gdańsku. Podobne eksperymenta są w Warszawie w dawnym klasztorze oo. Bernardynów”[22]. Z kolei kompleksową konserwację sklepień kryształowych obecnej katedry w Łomży przeprowadził w 1886 r. Jan Hinz. Architekt wypowiada się o ich ekspresyjnych formach z dużym uznaniem. Jak czytamy m.in: „Konstrukcja brylantowych sklepień, dzisiaj byłaby może trudną do wykonania z powodu braku ludzi uzdolnionych do podobnej roboty – sklepienia te jednakże się bardzo właściwe dla gotyku wiślano-bałtyckiego. Praca w tym kierunku dla wznowienia tychże, tak pod względem artystycznym jak i technicznym powinnaby dać świetne rezultaty, zwłaszcza przy takiej łatwości przygotowania wyborowych materiałów budowlanych, jaką przemysł obecny u nas posiada”[23].
Częstym zabiegiem były również cytaty z konkretnych zabytków uznawanych w tym czasie za typowo „polskie”. Na ich rozprzestrzenianie się w praktyce architektonicznej wpłynęły przede wszystkim restauracje kluczowych zabytków[24]. Na uwagę zasługują tu szczególnie chętnie powtarzane formy hełmu kościoła mariackiego w Krakowie (kościół w Osiecku)[25], kryształowe nasady filarów Collegium Maius (kościół w Konstancinie-Jeziornej)[26], tzw. długoszowy[27]portal (kościół w Baboszewie)[28] oraz charakterystyczny motyw łuku w ośli grzbiet, który stanowi główny element kompozycji fasady kościoła św. Anny w Wilnie (kościoły w Przedeczy i Kamionnej k. Węgrowa)[29].
W kontekście nawiązań do konkretnych zabytków średniowiecza wspomnieć należy o wyjątkowym mazowieckim sanktuarium w Popowie Kościelnym[30]. Jego zewnętrzna forma z asymetryczną wieżą i niespotykanym fantazyjnym dachem jest bardzo bliskim powtórzeniem w materiale ceglanym średniowiecznego kościoła św. Mikołaja w miejscowości Louny w Czechach. To wyjątkowe przeniesienie wzorów wiązało się prawdopodobnie z życzeniem jednej z fundatorek sanktuarium, lokalnej ziemianki – Marii z Orsettich Skarżyńskiej, która spoczęła później w krypcie kościoła. Wśród innych mazowieckich świątyń szczególnie warte wyróżnienia są realizacje Edwarda Cichockiego i Jana Hinza (m.in. kościoły w Gozdowie i Rozniszewie), Teodora Talowskiego w Radziwiłłowie, a także katedra mariawicka w Płocku. Obiekty te wymykają się prostym kategoriom stylowym – prezentują twórczą i wyróżniającą się kompilację motywów zaczerpniętych z trudnych do określenia źródeł.
Na koniec kilka słów należy poświęcić wstępnym wnioskom będących wynikiem kwerend archiwalnych. Jako przykład chciałbym powołać się na badania przeprowadzone w archiwum parafialnym w Żyrardowie[31]. Oprócz księgi parafialnej, której proboszczowie opisywali kolejne etapy wznoszenia świątyni, zachowały się m.in. obszerna korespondencja powiązana z budową kościoła, liczne rachunki od podwykonawców budowy oraz firm zaopatrujących świątynie w nowe sprzęty, jak również kwity ofiar, które ze swoich pensji odprowadzali na świątynię pracownicy pobliskiej fabryki. Na podstawie tych dokumentów można z całą stanowczością stwierdzić, że grono podmiotów zaangażowanych w proces wznoszenia kościoła i jego ostateczny wyraz artystyczny jest szerokie.
Wokół budowy „wiejskich katedr” rozkwitają na przełomie wieków wyspecjalizowane zakłady, a czasem wręcz duże firmy z filiami w większych ośrodkach miejskich, z przedstawicielami zagranicznymi i salonami wystawowymi. Przedsiębiorstwa tego rodzaju zaopatrywały kolejne inwestycje w potrzebne usługi i sprzęty. Wymienić można tu m.in. warsztaty kamieniarskie, coraz bardziej zaawansowane cegielnie, pracownie posadzek, witraży, sprzętów kościelnych, ołtarzy i wiele innych. Doskonałym przykładem są warszawskie zakłady artystyczno-kościelne Józefa Szpetkowskiego, które były jednym z najprężniej działających przedsiębiorstw tego typu w Polsce. Zakres działalności firmy przekraczał granice zaborów. Fabryka znajdowała się w Poznaniu, biura i salon wystawowy w Warszawie, a realizacje docierały daleko poza granice kraju nadwiślańskiego. Duża liczba obiektów notowana jest m.in na Litwie[32]. Zakład prowadził szeroko zakrojone działania reklamowe, o czym świadczą liczne ogłoszenia w prasie katolickiej i lokalnej[33].
Posiadał również swoje przedstawicielstwa, m.in. w Wilnie. W Żyrardowie odpowiedzialny był za wykonanie np. ołtarzy bocznych. Biorąc pod uwagę powyżej opisane okoliczności, trudno „wiejskie katedry” rozpatrywać jako dzieło wyłącznie jednego twórcy. Projekt architekta jest ważnym punktem wyjścia – ramą dla dalszych działań. Realizacja pierwotnych zamierzeń i ostateczny wyraz budowli zależały już jednak od możliwości i decyzji innych podmiotów.
„Wiejskie katedry” są zjawiskiem bez precedensu w historii architektury polskiej. Nigdy wcześniej w tak krótkim czasie nie powstało na terenach Polski tak wiele obiektów sakralnych, które posługiwałyby się równie spójnym językiem form architektonicznych. Warte podkreślenia są przy tym liczne zabiegi architektów, które poszczególnym realizacjom nadawały indywidualny wyraz. Opisany w tym artykule dość ograniczony wybór realizacji zdaje się dobitnie świadczyć o tym, że pod względem różnorodności obiektów Mazowsze stanowi doskonały obszar dla badań tego zjawiska.
Jak jednak zostało już wielokrotnie powiedziane, analizowany fenomen sięga poza granice Mazowsza czy nawet Królestwa Kongresowego. Warto podkreślić także, jak wielu zagadnień z zakresu kultury tego czasu dotykają rozważania wokół „wiejskich katedr”. Z jednej strony mamy do czynienia z usilnymi próbami poszukiwania poprzez architekturę własnej narodowej tożsamości – z drugiej z jej przemysłowym, masowym charakterem.
Celem niniejszego artykułu było przede wszystkim przeanalizowanie dotychczasowych trudności w znalezieniu zrównoważonej metodologii badań oraz wskazanie pierwszych bardzo ogólnych wniosków z badań terenowych i archiwalnych. Monografie najbardziej znanych architektów, całych regionów czy poszczególnych obiektów z pewnością dotykają problemu „wiejskich katedr”, choć opisują jedynie fragment tego szerszego, bardziej złożonego zjawiska. Dalsze wysiłki, sporządzenie dokumentacji fotograficznej czy kwerendy archiwalne pozwolą nam poszerzyć wiedzy o tym fenomenie.
Zamieszczenie artykułu na naszej stronie nastąpiło za zgodą wyrażoną przez Mazowiecki Instytut Kultury oraz autora tekstu Jana Nowickiego – dziękujemy!
Jan Nowicki
„Rural Cathedrals – The Neo-Gothic Architecture at the Turn of the 20th Century in Mazovia
Abstract
“Rural cathedrals” is a term for neo-Gothic churches built in great numbers in the back country of the Congress Kingdom from the 1880s until the outbreak of the Great War (1914-1918). Originally, this was a pejorative term. Critics of the turn-of-the-century architecture coined the term due to the fact that the buildings were frequently at odds with the small-town character of the locations they were built in. Nevertheless, the neo-Gothic „cathedrals” enjoyed unprecedented popularity and their great number forever altered the scenery of the former Congress Kingdom, including Mazovia.
The „rural cathedrals” phenomenon is still not well explored. In their scientific publications, researchers have applied various approaches; yet none of the methodologies employed has been free from limitations. Classical monographs of the best-known architects disregard a whole series of lesser-known authors employed at district and guberniya-level offices, although their works often exhibit an equally high artistic level. Despite massive archival work, monographs of neo-Gothic architecture of individual regions, in turn, only describe a fragment of the phenomenon, which extended over the entire Congress Kingdom. Another example of the investigative approach is focusing on a single building. Such works reveal complexity of the reality and abundance of entities involved in creating the architecture in question. However, by themselves they do not permit exploration of the broader „rural cathedral” phenomenon.
Based on the current knowledge as well as preliminary in-situ research, it is difficult to interpret the problem fully. However, even at the present stage, one is tempted to put forward the main conclusion, which comes as a result of the early interpretations. Contrary to the notion of the architecture’s repetitive and secondary nature prevalent in the 20th-century
criticism, this is a highly diverse phenomenon. Experimentation of the turn-of-the-century architects is seen, among others, in the various types of vaults: crystal, stellar and net vaults. Equally, architectural citations can often be traced originating from particular buildings considered at the time as typically „Polish”. Of special interest are the structures executed by E. Cichocki and J. Hinz, as well as the Mariavite Cathedral in Płock. These buildings defy
simple stylistic categories.
„Rural cathedrals” are without precedent in the history of Polish architecture. Further in-situ research, photographic documentation and archival search queries have a great potential of increasing our knowledge of this phenomenon.
[1]Jak pisał m.in Władysław Łuszczkiewicz: […..] nic bowiem wstrętniejszego jak nieuwzględnienie przy wyborze planu, miasta, wsi lub klasztoru. Jakże nieprzyjemnie jest spotkać się z kościołem o układzie katedralnym w ubogiej wsi naszej, lub też z kościółkiem o typie wiejskim w stolicy”. W Łuszczkiewicz. Kilka słów o naszym budownictwie w epoce ostrołukowej i jego cechach charakterystycznych, Przegląd Techniczny” 13 1887, t. 24, z. 3-6, s. 82
[2] W. Bałus, Gotyk bez Boga? W kręgu znaczeń symbolicznych architektury sakralnej XIX wieku, TORUŃ 2011, s. 10-11.
[3] W zasadzie należałoby uściślić, że omawiane w artykule zjawisko swoim zasięgiem sięgało daleko poza wąskie polityczne rumy Królestwa Kongresowego. Dość wspomnieć tu o katedrze w Białymstoku, która formalnie znajdowała się już na terytoriach wcielonych do Cesarstwa Rosyjskiego. Wiele z projektów neogotyckich „katedr” projektowanych przez polskich architektów tego czasu w odległych zakątkach ówczesnej Rosji omawia m.in. Małgorzata Omianowska. Zob. eadem, Budowane na obcej ziemi, Kraków 2016.
[4] A. K Olszewski, Przegląd koncepcji stylu narodowego w teorii architektury polskiej przełomu XIX i XX w., „Sztuka i Krytyka”, 7: 1956, nr 3-4, s. 275-378, 391-394.
[5] T. S. Jaroszewski, Henryk Marconi i neogotyk, „Rocznik Białostocki” 13: 1976, s.451-171; idem, O siedzibach neogotyckich w Polsce, Warszawa 1981.
[6] K. Stefański, Polska architektura sakralna w poszukiwaniu stylu narodowego, Łódź 2002.
[7] A. Majdowski, Nurt narodowy w architekturze sakralnej Królestwa Polskiego od drugiej połowy XIX wieku, „Nasza Przeszłość: Studia z Dziejów Kościoła i Kultury Katolickiej w Polsce”, 64: 1965, S. 5-54: idem, O poglądach na styl wiślano-bałtycki w polskiej architekturze sakralnej XIX wieku, „Nasza Przeszłość: Studia z Dziejów Kościoła i Kultury Katolickiej w Polsce, 78: 1992, s. 303-327: idem, Studia z historii architektury sakralnej w Królestwie Polskim, Warszawa 1993.
[8] M. Omilanowska, Stefan Szyller 1857-1933 – warszawski architekt doby historyzmu, t. I-2 Warszawa 1995.
[9] A. Majdowski, Budownictwo kościelne w twórczości projektowej Józefa Dziekońskiego (1849-1957). Warszawa 1995.
[10] J. Skrabski, Kościoły Grybowa: monografia historyczno-artystyczna, Kraków 2010, s. 85-86,
[11] Nie zmienia to jednak faktu, że monografie architektów wciąż powstają i stanowią istotny wkład w stan badań nad architekturą przełomu XIX i XX w. Jedna z najnowszych publikacji tego typu jest monografia Jara Sasa-Zubrzyckiego (choć to już architekt związany z Małopolską). Zob. J. Wowczak, Jan Sas-Zubrzycki: architekt, historyk i teoretyk architektury, Kraków 2017.
[12] Zob. przypis 9.
[13] J.Żywicki, Architektura neogotycka na Lubelszczyźnie. Lublin 1998; idem, Urzędnicy, architekci, budowniczowie, inżynierowie cywilni… Ludzie architektury i budownictwa w województwie lubelskim oraz guberni lubelskiej w Królestwie Polskim w latach 1815 -1915. Lublin 2010.
[14] Ibidem. s. 30-31.
[15] Ibidem, s. 9
[16] J. Skrabski, Kościoły Grybowa: monografia historyczno-artystyczna, Kraków 2010.
[17] A. Majdowski, Budownictwo kościelne…,op. cit., s. 193-197
[18] Jak pisał Łuszczkiewicz: „Tą myślą powodowany chcę przyjść w pomoc tym, którzy pragną obeznać się ze znaczeniem dzieł sztuki Krakowa, dowiedzieć się, co posiadamy prawdziwie ważnego pod tym względem, jak stoimy na tem polu dziejowym, które tak licznych ma dziś za granicą pracowników”. Zob. idem, Zabytki sztuk pięknych Krakowa i Pomniki architektury od XI do XVII wieku ze stanowiska historii sztuki, Kraków 1872, s.5
[19] Wymienione kościoły projektowali kolejno: Henryk Julian Gay (daty budowy: 1906-1914). Czeslaw Domaniewski (projekt z 1902 r.), Józef Pius Dziekoński (projekt , 1908 r.).
[20] Wymienione kościoły projektowali kolejno: Stefan Szyller (projekt z 1909 r). Dziekoński (projekt z ok 1890 r.), Edward Cichocki wraz z Janem Hinzem (daty budowy 1898-1908).
[21] Obydwa kościoły projektował Dziekoński (daty projektów kolejno: 1906 i 1905 r.).
[22] J. P. Dziekoński, Budowanie kościołów z cegły palonej „Przegląd Katolicki’ 32: 1894, nr 39, s. 616.
[23] J. Hinz, Szkice architektoniczne krajowych dzieł sztuki, t. I, Warszawa 1889, s. 31.
[24] Na potrzeby niniejszego artykułu wspomnienia wymagają przede wszystkim restauracje: Collegium Maius w Krakowie (Karol Kremer, Johannes Schindler, Tomasz Majewski, 1839-1848 oraz 1853-1858); kościoła mariackiego w Krakowie (Tadeusz Stryjeński, 1887-1891); kościoła św. Anny w Wilnie (A. Antoniowicz wg projektów wstępnych Dziekońskiego, 1901-1904).
[25] Projekt Szyllera z 1901/1902 r.
[26] Projekt Dziekońskiego (z istotnym wkładem współpracowników), projekt z 1907r.
[27] A. Grzybkowski, Gotycka architektura murowana w Polsce, Warszawa 2014, s. 176-177.
[28] Projekt Szyllera z 1909 r.
[29] Obydwa kościoły projektował Dziekoński, daty projektów kolejno: 1900 i 1905r.
[30] Projekt Dziekońskiego z 1900 r.
[31] Archiwum parafii Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie przy kościele pod tym samym wezwaniem.
[32] A.S. Czyż, Niezrealizowane wileńskie zamówienie warszawskiej firmy „J. Szpetkowski i spółka”. Dokument z archiwum antokolskiego, „Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne”, IOI: 2014, s. 121-128; M. Zgliński, Między Warszawą a Wilnem. Produkcja artystów i firm warszawskich w sztuce sakralnej dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego w XIX i na pocz. XX w. [w:] Kultura artystyczna Warszawy XVII-XXI w., red. Z. Michalczyk, A. Pieńkos, M. Wardzyński, Warszawa 2010, s. 257-574.
[33] Zakład Artystyczno-Kościelny Szpetkowski i S-ka w Warszawie, katalog firmowy, Warszawa 1910, online: http//mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/doccontent?id=3705, dostęp 2.04.2019.
