Z dekanatu grójeckiego, Przegląd Katolicki, nr 26 (1904).
Z dekanatu grójeckiego
Dwie parafie w dekanacie naszym w miesiącu maju b.r. święciły dla siebie dzień prawdziwie uroczysty, w którym JE. Ks. Biskup Ruszkiewicz, przybywszy celem odbycia wizyty pasterskiej, zarazem nowowzniesione w nich piękne i murowane kościoły pokonsekrował.
Pierwsza z nich – Boglewice. Założenie jej sięga 14 – go wieku; był w niej już kościół w 1428 roku pod wezwaniem Krzyża ś. Do chwili budowy obecnego kościoła istniały trzy kolejno niszczone przez ząb czasu drewniane świątynie. Ostatnia postawiona była przez Izabelę Kicińską około r. 1763. W ogrodzeniu cmentarnym kościoła przy ścianie północnej był pomnik z napisem: „Tu spoczywa czcigodny mąż Wincenty Radzimiński b. pułkownik b. wojsk polskich ur. 1781 um. 1854 r.”
W roku 1900, korzystając ze znacznego zapisu ś.p. Pauliny Radzimińskiej, przystąpiono pod kierunkiem architekta, p. Gajewskiego, do budowy nowej, wspaniałej i murowanej świątyni. Mimo znacznego zapisu, wiele zachodziło miejscowych trudności, które jednak nowoprzybyły proboszcz, ufny w pomoc z wysoka, swoją energią pokonał; na głos jego parafianie chętnie pośpieszyli z pomocą, zwożąc piasek, kamienie i cegłę. Niemałą też pomocą zacnemu proboszczowi w tym dziele trudnym i ciężkim był p. Dmochowski, dyrektor cukrowni „Czersk”. Tym bardziej zasługuje ten fakt na uwagę, że p. Dmochowski nie jest bynajmniej parafianinem boglewskim. To też zacny ks. Teofil Mierzejewski, proboszcz boglewski – w swej przemowie do JE. Ks. Biskupa – z pewnym zaakcentowaniem wspomniał o tym udziale człowieka dla parafii boglewskiej obcego, który jednak powodowany szlachetnością ducha swego, chciał przyczynić się do chwały Bożej.
Dzięki powyższej pomocy i energii proboszcza robota szybko postępowała – i pod jesień tegoż roku mury kościoła, stanęły i dachem pokryte zostały, a następnego roku, t.j. 1901 w dzień Przemienienia Pańskiego, kościół już został poświęcony.
Nowy kościół zbudowany jest w stylu gotyckim o jednej nawie i jednej wieży na froncie. W kościele zasługuje na uwagę piękna posadzka terakotowa i żelazne kute kratki przed prezbiterium. Prócz ołtarza w kapliczce N.M.P. innych w kościele jeszcze nie ma, bo wielki ołtarz jest tylko prowizorycznie urządzony. Z przyjemnością oglądaliśmy tę świątynię, jako piękną pamiątkę i zabytek gorliwych starań i zabiegów o chwałę Bożą zacnego proboszcza ks. Teofila Mierzejewskiego, który swym taktem, roztropnością i cierpliwością zdołał dzieło rozpoczęte do końca doprowadzić. Wszelka budowa w parafii, nawet przy posiadaniu środków materialnych, połączona jest z wieloma kłopotami i trudnościami, możemy więc sobie wyobrazić, jakich po jej ukończeniu doznawał uczuć zacny nasz proboszcz w dniu konsekracji swego kościoła.
My zaś konfratrzy jego szczerze możemy mu powinszować dokonanego dzieła, tym bardziej, ze wraz z budową kościoła materialnego gorliwie stara się również z pomyślnym skutkiem o budowę kościoła duchowego. Nie wątpimy przy tym, że parafianie boglewscy, patrząc na piękny swój kościół, prócz wdzięczności dla swego proboszcza, okażą też wdzięczność względem przezacnej fundatorki, wznosząc czasami za spokój jej duszy westchnienie do Boga.

fot. archiwum Urzędu Gminy Jasieniec
Druga parafia, w której również pokonsekrowany był nowozbudowany kościół, nazywa się Wrociszew. Założenie jej według autora „Księgi ziemi czerskiej”, sięga, jak opiewają dawne podania, czasów wojen krzyżowych. Pewien rycerz, pan licznych włości w tutejszej okolicy, dostał się do niewoli saraceńskiej. Zagnany w kraje dalekie, kiedy już zrozpaczony, stracił nadzieję powrotu do swych stron rodzinnych, uczynił ślub, że gdy mu Bóg pozwoli powrócić do kraju, założy parafię i kościół w niej na cześć Boga zbuduje. Bóg gorących jego modłów wysłuchał i rycerza z niewoli wybawił. To też wierny ślubowi, założył parafię, a na utrzymanie duchowieństwa z dóbr Polczewskich część gruntów wydzielił i nazwał Wrociszewem (od słowa wrócić).
Kościół drewniany spalił się r. 1794. Parafianie zaledwie zdobyli się na sklecenie małej kapliczki, do której następnie dobudowali z desek szopę, krytą słomą. Aż wreszcie r. 1828 znieśli ową szopę i dobudowali nawę kościelną. Kościół ten dotrwał do roku 1888, w którym ks. Julian Budziszewski rozpoczął budowę nowego, wielkich rozmiarów kościoła w stylu gotyckim. Lecz zaledwie doprowadził mury do końca i pokrył je dachem, został przeniesiony na inną parafię. Następca jego, ks. Franciszek Ożarek, gorliwie prowadził dalej dzieło rozpoczęte. Kościół do końca zasklepił i otynkował wewnątrz, wieże od wysokości murów do końca doprowadził, dał w kościele piękną kamienną posadzkę. Boczne ołtarze w stylu gotyckim z dębowego drzewa zbudował, na chórze piękny, o kilkunastu głosach z dwoma klawiaturami organ postawił, kościół w piękne aparaty zaopatrzył, itd.
Obecnie zajęty jest budową ołtarza wielkiego również z drzewa dębowego w stylu gotyckim. Roboty podjął się młody jeszcze, ale utalentowany artysta – rzeźbiarz p. Jan Wojtasiak. Z rysunku jaki nam pokazał, i zaczętych robót, możemy sądzić, że ołtarz będzie prawdziwym arcydziełem, a kościół po wykończeniu robót rzeźbiarskich niewątpliwie do liczby piękniejszych świątyń w kraju należeć będzie. Nie obrazimy chyba tu skromności młodego artysty, oddając pochwałę jego talentowi. To tylko możemy mu zarzucić, że nie umie swej pracy zareklamować ogółowi. Za wykonanie powyższego ołtarza – jedna z firm, które zaofiarowały swą pracę, zażądała około rb. 5000. Pan Wojtasiak żądał tylko rb. 2500 i nie wątpimy, że przy swoim talencie wywiąże się świetnie. Kościół ma trzy nawy i kaplicę ku czci N.M.P. poświęconą. Obraz w niej znajdujący się i uważany za cudowny, niegdyś w naszym kościele umieszczony był w wielkim ołtarzu; pochodzi on z Sokala, sprowadził go Jacek Michałowski, starosta rożański, dziedzic dóbr Michałowa, za panowania Jana Kazimierza (śmierć 1661 r.). Zwłoki jego zachowane w całości, obecny proboszcz, przeniósłszy z dawnego kościoła, umieścił w grobie, sklepionym w nowej świątyni.
W ogóle wszędy widać rękę proboszcza, dbałą o Dom Boży. Przy tym winniśmy zaznaczyć, że na przyjęcie Jego Ekscelencji kościół staraniem ks. proboszcza przy pomocy wyżej wspomnianego p. Wojtasiaka pięknie i gustownie był przybrany i ustrojony. Jego Ekscelencja przeszło trzy dni zatrzymał się we Wrociszewie, gdzie, dopełniwszy konsekracji, bierzmował i kilkakrotnie do ludu szczelnie zapełniającego świątynię, przemawiał. Dzieci, pytane z katechizmu, odpowiadały świetnie. Do bierzmowania przystąpiło około tysiąca osób, przeważnie młodzieży, zebranej z miejscowej i innych okolicznych parafii, gdyż starsi mieli już sposobność przystąpienia do bierzmowania podczas ostatniej arcypasterskiej wizyty. Kończąc to krótkie sprawozdanie, ze swej strony załączamy zacnym proboszczom szczere „Szczęść Boże” w dalszej ich pracy.

fot. polona.pl, https://polona.pl/item/kosciol-we-wrociszewie,MTk3MDQ5MjQ/0/#item
