Neogotyk w Polsce

Jakubów, Przegląd Katolicki, nr 46 (1905)

W dwa lata od założenia kamienia węgielnego przy usilnej energii i poświęceniu się ks. proboszcza stanął w Jakubowie kościół w stylu gotyckim o trzech nawach, gruntowny, zewnątrz i wykończony. Ołtarz w stylu także gotyckim pomalowany na brązowo, a ornamentacje wyzłocone; mensa tego ołtarza z jednej płyty marmurowej urządzona, jako altare fixum, ambona, krzyże na ścianach, czyli zacheuszki, wszystko na dzień konsekracji zupełnie było gotowe. Na konsekrację kościoła na dzień 30 lipca ks. proboszcz zaprosił Jego Ekscelencję Biskupa Ruszkiewicza, sufragana warszawskiego, na uroczystość ś. Anny (odkłada się ona w Jakubowie na niedzielę po 26 lipca) patronki parafii jakubowskiej, pod której tytułem nowy kościół jest zbudowany. W sobotę od samego rana zabrało się do Jakubowa mnóstwo ludu pobożnego i dziatek do Bierzmowania z jakubowskiej i okolicznych parafii. Urządzono bramy triumfalne na granicy parafii, przy skręcie od drogi do kościoła i przy bramie cmentarnej, na której był napis „plurimos annos”. Około czwartej godziny popołudniu wszystko było w porządku; mnóstwo dziewic w bieli, dziewczątka z kwiatami w koszyczkach, bractwa ze światłem i chorągwiami a także uszykowało się do 150 młodzieży wiejskiej na rączych konikach, którzy z dzielną butą i marsowym nastrojem pojechali w cwał na granicę parafii spotkać, powitać i asystować Jego Ekscelencji. Patrząc na tę młodzież dziarską zdawało się, że to regiment ułanów pędzi na zdobycie taboru tatarskiego, to też mimo woli przyszło na myśl dawne przysłowie polskie „Fortes Poloni, Equites boni”.

Około godziny siódmej wieczorem Jego Ekscelencja przybył do Jakubowa powitany przy bramie na skręcie chlebem i solą przez p. Kazimierza Potockiego, właściciela Witkowizny i włościanina ze Szczytnik Jana Krupę. Przy podaniu chleba i soli p. Potocki przemówił: „Z rośliny wyrośli owocem tej roli, chlebem i solą witamy Waszą Ekscelencję, a oddając mu to, oddajemy serca nasze, o przyjęcie czego najpokorniej prosimy”. Od tej bramy aż do ołtarza w kościele prowadzili Jego Ekscelencję p. Konstanty Wierzbowski, właściciel Jakubowa i włościanin z Czarny Ludwik Kowalczyk, typ urodziwego chłopka polskiego, już siwizną pokryty.

Po ingresie do kościoła Jego Ekscelencja zasiadł na tronie, a miejscowy ks. proboszcz z ambony powitał go i opowiedział pokrótce historię budowy kościoła. Pomiędzy innymi wymienił ofiarę, prócz składki należnej, tysiąca pięćset rubli pp. Herse, właścicieli Czarny, a także ofiarę nowych aparatów do nowego kościoła pani Herse; ofiarę tysiąca rubli już nieżyjącego właściciela Łazisk p. Łuniewskiego i ofiarę dziewięćset rubli spadkobierców zmarłego włościanina z Jakubowa Chodowskiego. Na mowę ks. proboszcza odpowiedział Jego Ekscelencja, winszując proboszczowi i parafianom ukończenia kościoła. Po czym Jego Ekscelencja, udzieliwszy błogosławieństwa, zaszedł na chwilę na plebanię na krótki wypoczynek; powróciwszy za chwilę do kościoła, egzaminował z katechizmu dzieci, które na pytanie odpowiadały bardzo dobrze, a nawet i na trudniejsze pytania o Najświętszym Sakramencie.

Nazajutrz o godzinie ósmej rano rozpoczęła się konsekracja kościoła dość długa jak wiadomo, którą kapłani mogą odczytać z „Pontyfikału” a wierni z „Wykładu Obrzędów Kościelnych” etc. p. ks. Pawła Rzymskiego. Warszawa 1857. Ceremonia ta trwała do godziny 10 i pół, podczas której utrzymywała porządek dość wcześnie przybyła straż ogniowa nowomińska miejska i fabryczna, a także straż kałuszyńska, ubrana w swoje mundury strażackie. Skończywszy poświęcenie kościoła, Jego Ekscelencja udał się na plebanię, a po pół godziny lubo nimis fatigatus o godzinie jedenastej rozpoczął Mszę Świętą, podczas której ks. Ignacy Koperski, proboszcz z Kałuszyna powiedział bardzo budujące kazanie. Po ukończeniu nabożeństwa Jego Ekscelencja i kapłani udali się na skromne śniadanie, po którym od godziny czwartej Jego Ekscelencja bierzmował, a kapłani pod ten czas, jak i przed południem spowiadali nie tylko dzieci do Bierzmowania, ale i dorosłych, którzy licznie cisnęli się do konfesjonału, by dostąpić odpustu. Po posiłku wieczornym Jego Ekscelencja i kapłani w liczbie 30 wcześnie poszli na spoczynek, by nazajutrz z pokrzepionymi siłami wziąć się do pracy, bo i na drugi dzień było jeszcze mnóstwo do spowiedzi i dzieci do Bierzmowania i starszych. Jego Ekscelencja odprawił Mszę Świętą o godzinie dziewiątej, po czym rozpoczął Bierzmowanie, które ledwo o godzinie trzeciej popołudniu ukończył. Wybierzmował przeszło 4000.

Ludu wiernego na tej uroczystości, osobliwie w niedzielę było około 20 000; były i kompanie z różnych parafii. Patrząc na ten lud zgromadzony, który trzy dni trwał o suchym kawałku chleba i nie zazdrościł innym smaczniejszych potraw, aby tylko ucieszyć się taką uroczystością, która pewno w tej okolicy nieprędko się wydarzy; patrząc na jego wiarę i pobożność, przychodzi na myśl, że gdyby ten lud wychowano religijnie, narodowo, a nie bałamucono go, to z niego byłaby największa podpora Kościoła, państwa i tronu; daj Boże, by ci, co są na czele wychowania młodzieży, pojęli to zadanie. Trzeciego dnia – w poniedziałek około godziny piątej, wśród powszechnego zapału, wśród radości przy odjeździe żegnaliśmy Jego Ekscelencję i on także pożegnał proboszcza, kapłanów i lud staropolskim pożegnaniem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, po czym opuścił Jakubów w asyście kilku kapłanów i młodzieży na koniach, która trzy dni temu przyprowadziła go do Jakubowa.

Ks. Ł. Janczak

Jakubow, fot. Rafał Szczepankowski

fot. Rafał Szczepankowski

fot. Przemysław Piątkowski

fot. Przemysław Piątkowski